sobota, 6 sierpnia 2016

Instrumetariuszka w Szwajcarii

Ten wpis chciałabym poświęcić mojemu zawodowi a mianowicie- pielęgniarstwu. W Polsce zdobyłam tytuł magistra pielęgniarstwa i 2 lata doświadczenia. Jak zapewne wiecie, dopiero po dwóch latach mogę rozpocząć specjalizację, bynajmniej ja jej nie rozpoczęłam. Dopóki nie była ona wymagana, nie podejmowałam się niej (po pierwsze: nie było mnie na nią stać, a po drugie to kolejne 2 lata w Polsce). Na pracę pielęgniarki operacyjnej zdecydowałam się jeszcze podczas studiów, dokładniej w Gdańsku. W Szpitalu Wojewódzkim na bloku gastroenterologii poczułam swoje powołanie, ten rodzaj uczucia " Ooo tak! to tutaj chcę pracować". Pielęgniarka w trakcie studiowania ma możliwość obejrzenia prawdopodobnie wszystkich specjalności i oddziałów a mnie zafascynował zwyczajnie blok :-)
Przez dwa lata pracy na bloku przyglądałam się, jak przebiegają operacje, jakie mamy narzędzia,  jacy ludzie, zespół.... i w pewnym momencie zauważyłam, że nasz polski system pracy, a raczej wykorzystywania pracownika, nie jest dla mnie. Zrobienie specjalizacji też nie wypłynęłoby drastycznie na poprawę standardu pracy. Dlatego jestem teraz w Szwajcarii, chcę zapoznać się z tutejszym systemem pracy, zarobkami i życiem.



Dla zainteresowanych pracą pielęgniarki operacyjnej:
- nasze wykształcenie i zdobyte tytuły muszą zostać uznane i nostryfikowane. Instytucją zajmującą się tą kwestią jest Schweizerisches Rotes Kreuz : https://www.redcross.ch/de - są to swojego rodzaju Izby Pielęgniarskie.
Pod tym linkiem znajdziecie najważniejsze informacje. Z tego co ja wiem, koszt nostryfikacji dyplomu to kwota w granicach 1000CHF dla Polaków. Dokumenty muszą zostać przetłumaczone na język niemiecki albo angielski. Czas oczekiwania to ok. 1 miesiąc.
- jeśli nasze wykształcenie w pewnych kwestiach się nie pokrywa z szwajcarskim, wówczas są organizowane egzaminy uzupełniające, bądź praktyki. To również ustala Szwajcarski Czerwony Krzyż.
- Instrumentariuszka to w Szwajcarii odrębny kierunkek radzę to zapamiętać. Jeśli któraś bądź któryś z was chciałby rozpocząć tutaj swoją karierę na bloku, musi wziąć to pod uwagę. Zawód Instrumentariuszki to zawód techniczny, nie jest to kierunek studiów a raczej kurs który trwa mniej więcej 3 albo 2 lata w zależności od ośrodka prowadzącego.
- Jednocześnie słyszałam historie Polaków, którzy ze specjalizacją z pielęgniarstwa operacyjnego dostali tutaj pracę na bloku, ale zostali oni skierowani na dalszą naukę albo na egzaminy uzupełniające.
- ważny fakt: specjalizacje pielęgniarskie w Szwajcarii z zasady nie są uznawane. Napisałam "z zasady" ponieważ bywa, że pracodawca patrzy przychylnym okiem jeśli takową posiadasz. Nie będziesz mieć tytułu na plakietce z imieniem i nazwiskiem ale dla Twojego pracodawcy oznacza to, że masz jednak trochę większą wiedzę, mimo, że ten dokument nic dla nich nie znaczy.
- a oto system szkolnictwa w Szwajcarii. Pielęgniarstwo podpina się pod Berufs- i Fachschule. Oczywiście Pielęgniarstwo można również studiować na uniwersytecie, lecz praca po tych studiach polega prawie wyłącznie na prowadzeniu badań i specjalizacji w jednej dziedzinie pielęgniarstwa. Zatem, gdy dochodzi do uznania naszych kwalifikacji zawodowych, znajdujemy się wówczas na poziomie HF z Licencjatem i na poziomie Diplom NDS HF z Magistrem. Nie są to strikte nasze tytuły naukowe, ponieważ nasz system szkolnictwa uczelnianego nie jest na równym poziomie z szwajcarskim.




Mam nadzieję, że trochę wam naświetliłam sytuację. W razie pytań, chętnie odpowiem :-)

xoxo



sobota, 30 lipca 2016

Grüezi mitenand! czyli odkrywanie Szwajcarii.

Witam wszystkich bardzo serdecznie, tych zarówno którzy przez przypadek wejdą na tego bloga jak i również tych zainteresowanych Szwajcarską kulturą.
Jestem Aleksandra i obecnie mieszkam w Lucernie, trwa to niespełna 4 miesiące, lecz moja przygoda z tym krajem dopiero się rozpoczyna. W tym blogu chciałabym wam przybliżyć jak wygląda życie w tym kraju z perspektywy 25 letniej dziewczyny, pielęgniarki, która szuka swojego miejsca na tej Ziemi.

Może na dobry początek kilka geograficznych i administracyjnych faktów i mitów na temat Szwajcarii:
Jak widzicie ten mały, niepozorny kraj leży mniej więcej w południowo-zachodniej części Europy. Nie będę opowiadać wam całej historii tego kraju, ponieważ możecie to swobodnie przeczytać na Wikipedii lub wygooglować. Dla mnie najistotniejsze wiadomości to:
- Kantonalny podział kraju- czyli takie nasze województwa. W Szwajcarii mamy 26 Kantonów i 2890 Gmin. Figurują one jako odrębne jednostki administracyjne, to oznacza- co Kanton to obyczaj :-) I wcale to nie są żarty. Zarówno płacenie podatków, ceny za bilety, wszystkie administracyjne sprawy są uzależnione od Kantonu.
-Władza- panuje tutaj ustrój demokratyczny, a wręcz demokracja bezpośrednia. Obywatele Szwajcarii mają bezpośredni wpływ na to co się dzieje w ich kraju. Wszelkie referenda i wnioski składane do urzędów są rozpatrywane przez rząd i wdrażane życie. Prezydent jest wybierany z pośród Rady Federalnej składającej się z 7 członków. Prezydent odbywa kadencje jednoroczną, po czym jest wybierany kolejny kandydat z Rady.
- Miasta- według prawa Bern jest stolicą Szwajcarii jednak to nie jest największe miasto w tym kraju. Zurych to największe miasto, swoją wielkością można go przyrównać do Szczecina. Z tego miejsca muszę wam powiedzieć, że jeśli ktoś szuka pięknych metropolii z Alpami w tle to nie w tym kraju. Większość tutejszych miast to nie miasta a miasteczka. Jeśli populacja kraju wynosi 8,2 mln to chyba nie możemy spodziewać się megalopolis :-D
- Języki- to temat rzeka. (jeden z postów na pewno poświęcę na podstawowe słownictwo) Oprócz tego widniejącego na załączonym obrazku dodałabym dialekty. Mianowicie jak wcześniej wspomniałam "co kanton to obyczaj" w tym wypadku, to również odnosi się do języków. Możemy uznać pomarańczowy kolor jako niemiecką część, tą część należy jeszcze podzielić na kantony i dodać do każdego dialekt. Mówi się wiele, że to przecież żadna różnica i można dogadać się z normalnym językiem niemieckim, ale tutaj się nie zgodzę. Sami Szwajcarzy mają problem w porozumiewaniu się między sobą, bo ktoś kto pochodzi z Berna ma problem by porozmawiać z osobą z Lucerny. Gdyż część słówek jest inna, bądź oznacza coś zupełnie innego. Dla osób wybierających się do Szwajcarii w celach zarobkowych polecam najpierw sprawdzenie Kantonu i tamtejszego dialektu. Z moich informacji wynika, że dla osób z językiem niemieckim najlepiej pracować w Zurychu, Lucernie oraz St. Gallen. Tamtejsze dialekty są najbardziej zbliżone do języka niemieckiego i można je o wiele lepiej zrozumieć.

- Ubezpieczenie- w Szwajcarii każdy obywatel musi być ubezpieczony. Ważnym faktem jest franczyza- czyli taka przedpłata przed ubezpieczeniem. Przykładowo moja franczyza wynosi 1000CHF, muszę udać się do ginekologa, tam za wizytę płacę jakieś 300CHF, to znaczy, że ja sama pokrywam te koszty do momentu wykorzystania tego 1000CHF. Po przekroczeniu tej sumy koszty pokrywa już ubezpieczyciel. Warto wiedzieć: im większa Franczyza tym mniejsza składka:-)
- Pieniążki- Szwajcaria jest uznawana za kraj z najpiękniejszymi banknotami. Ciężko się z tym nie zgodzić. Banknoty są barwne i bardzo zabezpieczone różnymi ukrytymi znakami wodnymi. Chyba miesiąc po moim przybyciu doszło do wymiany banknotu 50 Frankowego, którego widzicie tutaj na załączonym obrazku, nie prawda, że piękny?
Istnieją jeszcze oczywiście nasze grosze tutaj nazywane Rappenami. Te dziwne monety z napisem 1/2 Fr to oczywiście takie nasze 50 gr.













Może na początek to wystarczy, jeśli macie jakieś pytania a pro po życia tutaj, z chęcią odpowiem na nie. jeśli tylko zostawicie je w komentarzach.
xoxo